sobota, 25 lutego 2012

Rozdział I

- Pasażerowie lotu 725 do Londynu proszeni są do odprawy przy stanowisku nr 12. - Usłyszawszy to zdanie ruszyłam w podane miejsce.
- Panienka sama tak po nocy lata?? A gdzie opiekun?? - spytał stojący przede mną w kolejce moher.. -,-
"W dupie " pomyślałam, a moherowi odpowiedziałam że czeka na mnie w środku.
Po odprawie przyszedł czas na lot. W samolocie nie miałam interesujących sąsiadów. Po mojej lewicy siedziało 8 letnie dziecko a po mojej prawicy jego matka. Przez pól lotu matka śpiącego potwora poprawiał mu kocyk oczywiście tuż przed moimi oczami. Normalnie jakby się jeszcze troche pochyliła to by już na mnie leżała... -,- Myślałam,że zwariuję ...Po wylądowaniu spojrzałam na telefon - 37 nieodebranych połączeń od mamy. Trudno niech się trochę pomartwi o mnie a nie jak zawsze o moje oceny... Chciałam zadzwonić do taty żeby mnie odebrał z lotniska ale postanowiłam że zrobię mu niespodziankę ;3 Adres znałam bo często wysyłał mi listy w których mówił ze mnie kocha ;3 Kochałam go najbardziej na świecie... byl zupełnym przeciwieństwem tej jędze (czyt.matki).
Zamówiłam więc taksówkę i pojechałam pod jego dom.
"WOW" - to jedyne co pomyślałam widząc jego dom. Wiedziałam że jest bogaty i wgl ale nie spodziewałam się takiej chaty 0.o Zaczęło padać więc podbiegłam do drzwi. Już chciałam zadzwonić dzwonkiem ale zatrzymałam się w połowie bo mnie zamurowało... W oknie zobaczyłam mojego kochanego tatę. Niby wszystko w porządku, prócz tego że miał na ramionach małą dziewczynkę a obok niego stała wysoka, szczupła kobieta. Wyglądali na szczęśliwą rodzinę. Coś we mnie pękło... Odwróciłam się i pobiegłam z płaczem na przystanek. Położyłam się tam i płakałam... Nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam... Mialam sen, ze byłam z grupą chłopaków na scenie. Nie widziałam ich twarzy. Właśnie mieli się odwrucić kiedy cos mnie obudziło. Coś a właściwie ktoś - trzymał mnie na rękach i gdzie mnie zabierał. Choć już nie spałam to nie otwierałam oczu. Było mi wygodnie - czuła  się bezpieczna.Weszliśmy do jakiegoś domu (tak mi się wydaje) i szliśmy po schodach. Po chwili połozono mnie na łóżku i okryto kołdrą. Było mi ciepło i wygodnie. Ponownie oddałam się w ramiona morfeusza.......

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ! :D krótki ? tak ;/ ale trudno ;p czy ktoś to wgl czyta??? proszę o komentarze :) Oto mój twitter @Sophieandstaff :) za błędy przepraszam :D

2 komentarze:

  1. Cieeekawie się robi .! Ohohohoh , najbardziej mnie zastanawia ... kto to . :3 & dziękuję za komentarz . ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie za krótki ;p Pisz następny koniecznie.

    http://destroyed-future.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń